Zasadniczo mam problem z pewnym faktem. Zaczynam z patosem, kończę fiaskiem. Taka ze mnie kobieta sukcesu. Nie żebym miała do słomiany zapał, brakowało mi ambicji, determinacji, motywacji i czegokolwiek jeszcze - tego zawsze pod dostatkiem. I rzeczywiście - Koniec jest spektakularny. Tylko pozostaje spektakularną klęską. Zabawne Ale bywa.